czwartek, 24 stycznia 2013

nie trac głowy z bolu

- Klaudia, masz w domu jakieś dobre tabletki na ból głowy? - usłyszałam w słuchawce zamiast klasycznego „cześć".

- Pewnie mam jeszcze jakiś paracetamol - tym razem ja zastąpiłam poczciwe „Cześć, co słychać?"

- Ma, paracetamol ! - Dorota sparafrazowała moją odpowiedź informując Kacpra.

- Pa-ra-ce-ta-mol? - jęknął w tle bas męski - A nie ma czegoś bardziej skutecznego?
- Nie masz czegoś bardziej skutecznego? - powtórzyła tym razem dokładnie Dorota.
- Nie wiem. Zobaczę i zaraz do was zejdę.

- Mam jeszcze panadol. - podałam pudełko z ostatnią tabletką - ale nie mam więcej.

- O, to może być! - Kacper się rzucił na prawie puste pudełko - Głowa mnie boli jak nie wiem co! A mam zlecenie i muszę siedzieć do późnej nocy. Może przejdzie po jednej..

- Masz tu jeszcze paracetamol.
- Nie chcę, jak mam się truć, wolę łykać sprawdzone leki.
- Kacper, ale przecież to jest to samo!!! Tylko kosztuje prawie o połowę mniej.
- No co ty? - Kacper wziął do ręki pudełko i porównał skład - Faktycznie.

- Wiedziałam, że się nabierzesz na tak zwane ładne pudełko. Dlatego skserowałam ci wykaz leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych ze składem chemicznym, żebyś mógł sobie na spokojnie porównać „moc sprawczą" każdego specyfiku.

Leki przecibólowe - skład chemiczny

CODIPAR
   > paracetamol 500 mg

PANADOL
   > paracetamol 500 mg

PARACETAMOL
   > paracetamol 500 mg

APAP
   > paracetamol 500 mg

APAP Extra
   > paracetamol 500 mg
   > kofeina 65 mg

APAP Noc
   > paracetamol 500 mg
   > chlorowodorek difenhydraminy 25 mg

COLDREX Maxgrip C
   > paracetamol 500 mg
   > kofeina 25 mg
   > chlorowodorek fenylefryny 5 mg
   > kwas ascorbowy 30 mg
   > wodzian terpinu 20 mg

GRIPEX
   > paracetamol 325 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny  30 mg
   > bromowodorek dekstrometorfanu  10 mg

Gripex Max
   > paracetamol 500 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg
   > bromowodorek dekstrometorfanu 15 mg

GRIPEX Noc
   > paracetamol 500 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg
   > bromowodorek dekstrometorfanu 15 mg
   > meleinian chlorfeniraminy 2 mg

GRIPEX Hot Activ
   > paracetamol 650 mg
   > kwas ascorbowy 50 mg
   > chlorowodorek fenylefryny

THERAFLU
   > paracetamol 650 mg
   > chlorowodorek fenylefryny 10 mg
   > meleinian feniraminy 20 mg

FERVEX
   > paracetamol 500 mg
   > kwas ascorbowy 200 mg
   > meleinian feniraminy 25 mg

IBUM
   > ibuprofen 200 mg

IBUM Forte
   > ibuprofen 400 mg

IBUM Extra
   > ibuprofen 200 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg

IBUPROM
   > ibuprofen 400 mg

IBUPROM Zatoki
   > ibuprofen 200 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg

MODAFEN
   > ibuprofen 200 mg
   > chlorowodorek pseudoefedryny 30 mg

NUROFEN Forte
   > ibuprofen 400 mg

NUROFEN Ultra Forte

   > ibuprofen 400 mg

sobota, 19 stycznia 2013

ryan knighton " zapiski niewidomego taty " recenzja ksiazki

„Zapiski niewidomego taty” to książka o determinacji młodych rodziców. Jej bohater – Ryan Knighton – próbuje okiełznać rzeczywistość najeżoną przeciwnościami natury technicznej. Towarzyszymy mu w jego emocjonalnych wzlotach i upadkach, w pełnieniu roli ojca i męża. Zawarta w „Zapiskach…” treść niesie przesłanie, że warto walczyć o szczęście, mimo przeciwności losu, ponieważ każdy ma do tego szczęścia prawo, bez względu, czy jest ułomny, czy nie.

Jeśli macie czas i ochotę przeczytać, co sądzę o tej książce, przeczytajcie kolejną moją recenzję (Klik w obrazek)




czwartek, 17 stycznia 2013

A może misiaczka?


Szare zimowe popołudnie. Śnieg z deszczem pada za oknem. Leżę  sobie  okryta kocykiem na kanapie rozwiązując krzyżówkę, a obok mnie Małżonek Osobisty przy laptopie po uszy zanurzony w internecie.

Nagle odrywam ZAGADKĘ NIEROZWIĄZYWALNĄ:

- Mężu, jak się inaczej nazywa kac?

- Co ????? - mruczy Małżonek Osobisty znad laptopa

- Słuchaj, jaki jest synonim wyrazu "kac".? Na cztery litery.

- Kurcze, nie wiem. Są litery? - mąż odrywa wzrok od monitora zaintrygowany nagle pytaniem

- Tak. Druga " a ".

- Nie wiem. No nie wiem ...... Hm.....

****

Dziesięć minut później.

Przygotowuje kawę w ciszy i namaszczeniu. Nagle pada strzał.

- A by cię!!!

- ????? - rzucam pytanie oczami w stronę męża

- Idź ty... Kac na cztery litery... Wariata z człowieka robisz normalnie....

- ????!!!!! - trwa dalej zabawa w mima

- Zawsze po winie.... Kara, kobieto, KARA!!!!!


PS Zaznaczam, że nie znoszę tak zwanej wody bez gazu. W formie czystej, bo..... Może wam opowiem coś ...
Było to tak.......

- Są rzeczy na ziemi i niebie, które nie śniły się nawet filozofom - rzekła Dorota - wlewając wodę do czajniczka z zieloną herbatą.

- Doris, może nie zieloną - krzyknęłam w kierunku kuchni wyczuwając aromat tego zielonego ohyctwa, o pardon, tej herbaty, która czyni w organizmie cuda natury medycznej

- Ups.... zapomniałam, że nie jesteś fanką tego napoju. Może Coli?

- Nie. Wystarczy mała czarna z cukrem.

- Ok. Mówisz masz. - Dorota postawiła herbaciano - kawowy wypas na stoliku. Nastawiła Mozarta i wyjęła z szafki dyżurne maślane ciasteczka - Jak on mógł. Tyle siedzenia na nadgodzinach, w domu po nocach nad projektem, a tu masz...... Przychodzi taka pańcia z nogami do szyi i uśmiechem od ucha do ucha i spija całą śmietankę.... A propos śmietanki. Może mała wielka bomba kaloryczna na pociechę.....

- Żadna jakaś tam pospolita bita śmietana - Agata, nasza nowa sąsiadka, wyrosła jak spod ziemi - sorki, było otwarte...... Dorotko, tak mi przykro. Szefowie tak mają, że są ślepi na jedno oko i ucho..... Proszę, przyniosłam ci na pociechę..

Agata wyciągnęła miseczkę żelowych miśków

- Dzięki, rzeczywiście tego mi brakowało w tej chwili. Smaku żelków w ustach .....

- Ale to nie są takie zwykłe .....

- Ależ skąd! Gdzież bym śmiała szydzić z żelków w rozmiarze XXL...

- Dorota, nie kpij, tylko się poczęstuj.....

Dawaj, wyciągnęłam rękę po miśka, by uciąć tę jałową dyskusję....

- O, żesz, jakie to dobre.... Czekaj, czuję malinówkę, przysięgam.... spróbuj Doris.

Dorota bez zapału włożyła do ust cukierka i zastygła w bezruchu.

- Co to jest?

- Żelki z prądem. Dobre, nie?

- Nawet bardzo. Gdzie się takie kupuje? Doskonale imitują smak owocu w alkoholu.

- Ich się nie kupuje, tylko robi, moja droga

Jak zrobić miśki z prądem

Kupujecie miśki - żelki, tylko takie malutkie i zalewacie je w słoiku zwykłą czystą wódką , aby alkoholu było jakieś dwa centymetry ponad żelki.

Po godzinie zaczynacie "przemieszywanie" od czasu do czasu, aby miśki się nie posklejał.

Kiedy alkohol wsiąknie w żel, wysypujecie do miseczki i gotowe

Uwaga. Nie spożywać w nadmiarze, gdyż to grozi upojeniem ..... ;))))))

Smacznego

PS2
Kupiłam miśki, żeby wam zrobić i sfotografować......
Ale synki były pierwsze ........







wtorek, 15 stycznia 2013

Dialogi na cztery nogi

Północ.

W tle: trrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr………

- Ja dobrze słyszę obok traktorek? – rzekłam była do Małżonka Osobistego kładąc się spać

- Tak. Na mojej głowie… – warknął był Małżonek – Weź go do diabła. Jak nie w nogach mi leży, to na głowie. Normalnie fisia można dostać. Ten kot jest rozpieszczony jak dziadowski bicz……..(ble, ble…..)

- Gadasz jak stara baba…..

- Nawet mnie nie denerwuj…. Kotu wszystko wolno. Z wami śpi, z wami je. Żadnych zakazów……(ble, ble….)

- Kocie spadaj stąd, bo pan się rozkręcił jak podblokowa plotkara i nie skończy ( ) do rana.

Reality show pt. „Jak rozpieszczaMY  kota”









sobota, 11 sierpnia 2012

JAK WYCHOWAĆ SZCZESLIWE DZIECKO - RECENZJA


Co powiedzielibyście na to, aby zaprogramować szczęście waszemu dziecku już w łonie matki?
Nie chodzi tu oczywiście o żadną magię, tylko o to, żeby już w czasie ciąży tak wpłynąć na jego rozwój, aby umiało czerpać z życia to, co najlepsze.
Jesteście ciekawi, czy można stymulować bodźcami z zewnątrz, aby rozwinąć u dziecka na przykład talent muzyczny, albo zdolność do uczenia się języków obcych?
Jeśli tak, to zapraszam do kliknięcia w obrazek i  przeczytania recenzji  książki John`ego Medina pt. „Jak wychować szczęśliwe dziecko”, która jest mojego autorstwa.




Lajkowanie nie jest zabronione ;)


piątek, 10 sierpnia 2012

HEJ, HEJ

Witam i o zdrowie pytam.
Wróciłam z urlopu. !! godzin jazdy i k********* jak nie lało to wiało, jak cholera.

dajcie mi chwilkę, ogarnę się z prania i sprzątania i odświeżę listę.

dziękuję nieznanym mi dziewczynom :) za wkład

poniedziałek, 9 lipca 2012

CHYBA NAM WSZYSTKIM ZA GORACO ....

Podczas upału mają miejsce epizody, padają zdania, które w rześkich warunkach by nie padły.
Chyba .... .
Na przykład taki mój Małżonek Osobisty. Facetem jest, zatem myśli strategicznie....
Wyśmiewa się ze mnie, kiedy obrazuję ręką falbany w letniej bluzeczce....oj matko, rozmawiając przez telefon.... ale czy to ważne takie.......?
No właśnie. WŁAŚNIE !
Małżonek wychodzi z garażu do domu.
- Mężu, zadzwoń do Aśki (sąsiadki zza płota), bo chciała, żebyś jej kupił w Biedronce zgrzewkę napoju, tylko nie wiem jakiego. 
Wchodzi do sionki...raz, dwa, trzy....wychodzi
- Telefon masz w domu.....
- Wiem, wiem, ale zobaczyłem w szybie, że jestem smarem ubrudzony na policzku, muszę najpierw to zmyć....
No dobra, żeby nie było, żem złośliwa.
Zgotowałam obiad w to letnie piekło, taki solidny, dwudaniowy....
- Dzieeeeci obiaad!!!!!!!!
- Męęężuuu obiaaaad!!!!!!!
Otwieram okno
- Koooot do dooomu!!!!! Obiaaad
....
- Hehehehe - rozległo się zza płota z prawej i z lewej...
No co, no.............



NO  A  PO  CO  SIE  MA  NIBY  KOTA  ???
(Światkotów.pl)


;)))))))




sobota, 7 lipca 2012

STREFA ZIMNA

Kot to zwierzę ciepłolubne. Chyba, że się mylę ........




A jeśli by ktoś miał problemy z nazwą kociej lokalizacji, to oto zdjęcie bardziej ...............








wtorek, 3 lipca 2012

LAJCIK

Jest taki upał, że nie chce mi się nawet przebierać palcami na klawiaturze. Toteż dzisiaj będze fotogaleria. Fotki znalezione były kiedyś w necie przeze mnie. Zrobiłam remanent archiwum.
Patrzcie więc i podziwiajcie :)

Prawda, że życiowe ?






Pardon, za brzydkie słowo, ale ........ jesteście duzi, nie?


Nie przekroczyć granicy pomiędzy pomocą a snobizmem.

niedziela, 1 lipca 2012

SĄ RZECZY NA ZIEMI I NIEBIE, KTÓRE .....

Że upał jest, to  wiecie ....., bo większość naszego kraju się smaży w słońcu. Chociaż podobno już są miejsca, gdzie grzmotnęło gradem. Nie wiem, na razie u nas niebo jest niebieściutkie jak tralala.
Uciekłam więc sobie do najzimniejszego miejsca w domu, czyli sypialni i bawię się laptopem. A że pomysłów na twórczą pracę raczej brak, to po necie łażę sobie bezmyślnie. Tu kliknę, to tam kliknę. I tak sobię wyklikałam drogę do bebechów bloga (kurczę, nawet nie wiedziałam, że statystyka mojego bloga ma takie śliczne wykresy) i "se paczę", "paczę" i widzę wykaz adresów URL z odwołaniami, i widzę witryny z odwołaniami, i wi.....co...? Co?!!!!!! "Wyszukiwane słowa kluczowe - "kwitnące truskawki we śnie".
Że niby coś mi się przywidziało .... taka malutka fatamorganka.......
To se wejdźcie w google, wiszcie to hasło, a wyskoczy wam  TO

No....


O pardon. Zawiało mi w plecy i to nie był wiatraczek, bo ten zakosiły mi dzieci. Zanosi się .....







sobota, 30 czerwca 2012

UPAŁ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Są chwile, że chwalę sobie pod niebiosa sypialnię od strony północnej,  jeszcze z oknami wychodzącym na drzewa. Choć i tak czuje się ten upał.
Ciśnienie wysokie jak IQ Dody (buhahahaha)






Wysiadł był z powodu gorąca domowfon i automatyczne otwieranie furtki. Jednym słowem zostaje dialog przez bramkę lub skok przez płot dla zdesperowanych.
Ale komu by się skakać chciało .......
Nawet myszy kotu nie smakują na gorąco, więc po co się trudzić. Lepiej uciąć komara, jak biały człowiek......





poniedziałek, 18 czerwca 2012

MIŁEGO DLA WAS

źródło// Oblicza kultury.pl


Żeby mi się chciało chcieć, jak mi sie nie chce. Mój mózg i cały, że tak powiem motorek mi się zawiesił. A tu na półce leżą notatki i podręcznik i warczą, rośnie stosik recenzencki, nawiasem bardzo dobrych poradników dla rodziców. A propos, dziewczyny, jeśli lubicie poradniki o szeroko pojętym wychowaniu dziecka, to te, które recenzuję, kupujcie w ciemno.
Pierwszy to "Jak wychować szczęśliwe dziecko", a drugi, to prawdziwa rewelacja "Wiem, co je moje dziecko".
Recenzje wrzucę, jak się ogarnę z egzaminami. Ostatnimi w czerwcu, przed wakacjami.
Oprócz tego obiecana recenzja "Gry o Ferrin" Katarzyny Michalak.
I w ogóle zaległości mam ciut.
A teraz reklama.
Zbliżają się wakacje, kto chce się odstresować i przeczytać coś dobrego, babskiego, a jakże polecam.

"Grażyna Bełza "Przecudna" - tu macie recenzję Agnesto
Źródło//lubimyczytać.pl

Katarzyna Michalak "Nadzieja" - recenzja Agnieszki Lingas Łoniewskiej
http://katarzynamichalak.blogspot.com/

Katarzyna Zyskowska Ignaciak "Ucieczka znad rozlewiska" - fragment ksiażki i blog autorki  




No to tyle. Idę. Miłego dla Was :)

źródło//www.koty.pl





sobota, 9 czerwca 2012

Buhahahahaha :)

UŚMIECHNIJ   SIĘ     !!!




   PACIOREK   ZA   GOLA    :)


NIE  WIESZ JAK PRZESTRASZYĆ  SASIADA?
STWÓRZ DUCHA Z SIATKI OGRODOWEJ ......






poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Śni - mi - się - mi

Cześć i czołem. Jak przeżyłyście ten gorący week end? U Was też było tak upalnie?
Jednak są rzeczy na ziemi i niebie, które nie śniły się nawet filozofom....
Możecie sobie wyobrazić, że w taki upał można marznąć? Ano można. Będąc na sali wykładowej, której okna wychodzą po pierwsze na stronę północną, po drugie na rząd krzaków, które o tej porze obsypały się liściem, a po trzecie na skarpę (my oczywiście jesteśmy na dole tejże).
Efekt był taki, że na pierwszej przerwie wykładów wszyscy rzuciliśmy się na dwór, żeby się ogrzać (co odważniejsze zdjęły obuwie, aby ogrzać stopy ). Grzaliśmy się tak na słoneczku i w pewnym momencie zauważyliśmy, że wokół nas zaległa cisza. Patrzymy, a wszystkie oczy przerwowiczów ubranych w niemal plażowe stroje skierowane są na nas, czyli grupę kosmitów w polarach, ponczach itepe.
No......
Ale nic to. Wiosna idzie. Powietrze pachnie, roślinki ożyły i ubrały się w zielone sukienki.
A już niedługo będzie sałata, szczypiorek, rzodkiewka i szpinak. Jak ja kocham sałatę i szpinak! Mnnnn.....
Więc czaruję, czaruję, żeby rosły szybciej niż natura każe


Przy  takiej  pogodzie  już  kwitną  truskawki





Szpinaczek  ...   mniam    .......

I   sałatka  ....  mmmmmm  .....

No  i  oczywiście  nieśmiało  już  rozwija  się  mały   bzik


A propos krzaczków.
W tym roku postanowiłam zakrzewić pewną część ogrodu, co by na wiosnę pachniało, szumiało, a potem owocowało.
Zakupiłam zatem krzaczki aronii, derenia jadalnego, agrestu, pigwy....
I profilaktycznie zasiałam marchewki, bo mnie trochę szarpnęło kosztami, aby mieć co jeść ;))))))

Ten kto ma ogród lub działkę wie, że trudno skończyć sadzić i siać, zatem i ja z braku już środków pieniężnych na cele ogrodnicze zaczęłam przygarniać krzaczki niechciane.
Zatem zaadoptowałam osieroconą lawendę i wyrzucony patyk czarnego bzu.
Małżonek Osobisty stuknął się w czoło i zapytał, po co traktuję z namaszczeniem te badyle.
Badyleee, też mi...... Przecież są już oznaki życia!!!!


No   dobra , lawenda   trochę  wygląda  na   nieżywą

No  ale   przecież  wykazuje  oznaki  życia  ...... wystarczy  się  ciut  przyjrzeć

Patyczek   bzu    czarnego   też   wypuścił   listek

Zapomniał, że kiedyś nie wyrwałam dziczki wisienki i teraz pięknie zasłania kompostownik, a z wisienek - wprawdzie kwaśnych, są soczki do zimowych herbatek.
, że kiedyś przygarnęłam pewien patyczek a teraz rośnie nam śliczny kasztanik.
No zapomniał, panie.....

Sami    spójrzcie

  Abo   ten   kasztanik ? Nie   jest   przystojny ?


O, i zapomniałabym była.
Koleżanka z blogowej ławy, Agnesto,  mnie klepnęła, abym wypowiedziała się na kilka pytań w ramach akcji, czy jak tam zwał, pt Reading is cool.
Odpowiedam zatem

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Kiedy byłam piękna i młoda czytałam nocą, kiedy był spokój, ale teraz jestem tylko piękna, więc w nocy nad ksiażką zasypiam, więc wolę czytać, kiedy słoneczko świeci ;))))

Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Czytam takie, przy których przesiadam się do równoległego świata czyli takie, które czuję zmysłem smaku, wzroku, dotyku, węchu, czy słuchu.
Nie lubię książek wydumanych, gdzie jest przewaga formy nad treścią. Wolę klasykę, niż eksperymenty ze stylem, bo jestem prosta kobieta.
Nie lubię też książek płytkich, takich, co nic nie wnoszą do mojego życia, takich "ślinek".
Wolę się powygłupiać z dziećmi, czy nawet poleżeć z maseczką na twarzy, niż na siłę podwyższać sobie statystykę przeczytanych tytułów. Szkoda mi swojego czasu i oczu.
Nie lubię kategoryzacji literatury. Uważam, że czytać powinno się to co się lubi i o tym, o czym się chce dowiedieć, a nie to, co wypada (nie mówię tu o literaturze branżowej)
Dlatego śmieszą mnie komentarze, że ktoś czyta literaturę dla gospodyń domowych, albo harlekiny. Jak lubi, niech czyta, na zdrowie. Dopóki komuś te książki coś daję, nawet, jeśli ma to być ukojenie, jest ok.

 Jaką książkę ostatnio kupiłaś/dostałaś? 
Ostatnio kupiłam książkę Ewy Kopsik "Uciec przed cieniem" oraz "Podwójne gry" Richarda Masona
Dostałam kilka książek Grocholi - Ela kocham Cię, jakkolwiek to brzmi
Pożyczyłam Szwaję oraz "Ptaki ciernistych krzewów"

 Co czytałaś ostatnio?
Szwaję "Dom na klifie", "Służące" reszta to branżówki

Co czytasz obecnie?
"Czułe słówka" - niezłe

 Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi?
Używam skrzydełek ksiązki, jak nie ma to co popadnie

 E-book czy audiobook?
E-booki - kocham gadżeta

 Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Bajki Brzechwy,

Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Każdą, którą polubię

Do tablicy nie wywołuję. Jeśli ktoś ma ochotę się wypowiedzieć, proszę :)









piątek, 20 kwietnia 2012

"Łowca mysz"

.... teraz poluję na wielkiego wróblicha ...

.... teraz poluję na gołębia - olbrzyma .....

..... teraz poluję na kurę sąsiada ......

--- teraz .......

.... ale proszę mi nie przeszkadzać, please........ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

A teraz super przepisik ;))))))



poniedziałek, 26 marca 2012

Whyyyyyy ?! Czyli kocie fochy.

Szarka Zegarka ma fochy. Nie Senior, nie Junior, nawet nie Małżonek Osobisty.
Kot.
Więc za karę spadaj z domu Kocie Łaskocie.
Że męczę i się wyżywam?
Hmmmm ....

Punkt widzenia zależy od punktu ....... leżenia.....


   No nie mów, że znowu będziesz się uczyć .......     
                                  

Normalnie wyspać się nie można w tym domu ...........

od punktu jedzenia tudzież .....


No weeeźźź ....... Może się jakoś dogadamy ..........


W sumie te aksamitki nie są wcale takie pychaaaaa


Wiesz co.....? I ty się znasz na terapii ..... Phiiiiiii ........

poniedziałek, 19 marca 2012

Wiosennie

Kiedy było szaro i buro jak w listopadzie, w ramach psychoterapii wsiałam sobie roślinki do skrzyneczek. Albowiem nic bardziej  nie poprawia mi humoru jak Chopin i kiełkujące siewki. (takie porównanie to tylko ja mogłam wymyśleć ;))))
I poprawia, choć zdarzają się także i fochy ........
 

 trzy obrażone fiołki


piękna lobelia  


 
 słoneczne aksamitki


 cebula siedmiolatka


 Znajdź kota


 Ja jestem pieskim narcyyyyzem,
poza sobą nikogo nie wiiiiidzę
(kocham mojego psa, ale ma tu taką minę.....)

piątek, 16 marca 2012

A jednak się starzeję .....

Nareszcie słońce wyjrzało zza chmur i zaświeciło jak pan Bóg przykazał na wiosnę. Wszak za niecały tydzień będzie już wiosna oficjalna.
Kiedy było buro i ponuro niczym w listopadzie nasiałam sobie kwiatków do skrzynek. W tym roku będzie ambitnie, albowiem z balkonu będą mi zwisać czerwone lobelie. Kupiłam też nasionka fiołka zwisającego w kolorze słońca, ale coś im nie pasuje i nie chcą ze mną gadać. Na setkę wyszły z ziemi tylko anemiczne trzy sztuki. Nie to nie, łaski bzy. Wsiałam na ich miejsce cebulę siedmiolatkę.
Jak ja lubię się babrać na wiosnę na działce. Chociaż babrać, jak babrać. uwielbiam obserwować, kiedy roślinki wychodzą z ziemi. Są śliczne i wdzięczne aż do wakacji. Potem, kiedy kończą się truskawki, ogórki, pomidory i wszystko po trochu nachodzi mnie refleksja, że wszystko przemija.
Jednak przyroda uczy pokory. Uczy cierpliwości, konsekwencji, pracy...
Ludźmi można manipulować. Uśmiechem, żartem, kłamstwem małym, czy dużym.
Roślin się nie oszuka. Nie wmówi się im, że żyzna ziemia to nie wszystko, co do życia jest potrzebne. Że trzeba się cieszyć tym, co się ma.
Rośliny potrzebują opieki, jak dzieci. Potrzebują pielęgnacji, troski. Inaczej zmarnieją i zginą.
Pamiętam rok, kiedy doszło do mnie, że przyroda jest mądra. Że kiedy przychodzi czas na zbieranie ogórków, dojrzewa koper i czosnek. Kiedy urośnie pierwszy szczypiorek, dorosła staje się też rzodkiewka. Kiedy zbieramy pomidory, mamy już cebulę.
Kiedy przychodzi jesień, gotowe są  warzywa na zimowe zapasy. Marchew, pietruszki, pory, selery, kapusta. I owoce na soki i dżemy. Grzyby...
Starsi ludzie na wsi twierdzą, że zimę człowiek ma taką, na jaką zapracował sobie w lecie. Im bardziej się przyłożył, tym spokojniej będzie żył.
Tak sobie myślę, że jeśli kiedyś nie będę mieć domu z działką z tyłu, pozostanie mi na zawsze ta fascynacja przyrodą, ta pokora i sentyment do każdego warzywa i sympatia do każdego owocu.
Chyba się jednak starzeję.........


wtorek, 13 marca 2012

Lemoniada pietruszkowa

Wyobraźnia ludzka nie zna granic. Mam nadzieję, że właścicielka bloga nie będzie miała nic przeciwko, zawsze może dojść do kolekcji kilku fanów jej strony.
Zatem patrzcie i się dziwcie :)


sobota, 10 marca 2012

Perfekcyjnie

Cześć i czołem.
Oduczyłam się pisać bloga ze zwykłymi postami i zwykłym gadaniem. Zresztą, mimo naprawdę wielkiej sympatii i sentymentu do blogów, nie za bardzo mam czas na pisanie i podczytywanie innych.
I dzieje się zazwyczaj tak, że wpadam do zaprzyjaźnionych blogowych przyjaciół, łykam haustem zaległości i biegnę do swoich spraw. Zdarza się, że czytam nie po kolei i potem wychodzi jakaś siurpryza.
Właśnie wyskoczyła mi takowa jak Filip z konopii na blogu Agnesto, która nie powiem kiedy (bo aż mi głupio) wywołała mnie do tablicy do odpowiedzi na trzy filozoficzne pytania.
Tu macie ich treść w oryginale, a w skrócie brzmią one tak.

Pytanie Łan
Która kobieta jest według mnie perfekcyjna w zawodzie?
Przychodzą mi na myśl trzy kobiety.
Olga Lipińska - jej perfekcjonizm to niemal legenda. Jej kabaret to pot i łzy aktorów. Ale jaki efekt!!!!!!!!!!
Joanna Szczepkowska - podobnie, jak Pani Wyżej
Brodka - 100% perfect
I pewnie sto innych

Pytanie Tu
Która kobieta ma według ciebie perfekcyjny styl?
Magda Gessler - lubię patrzeć, kiedy jej styl przyjaźni się z jej figurą. Jej ekstrawagancja jest w granicach dobrego smaku i nie jest nachalna.

Joanna Mucha - wg mnie pani MINISTRA ubiera się bardzo kobieco - podoba mi się
Beata Kozidrak - nie jest to styl, który uwielbiam, ale nie o to chodzi. Ma swój styl, którego się trzyma od zawsze, odkąd sobie go wymyśliła - za to szacun
Katarzyna Figura - mnie się podoba całokształt, nawet, kiedy miała ogoloną głowę
I tysiąc innych

Pytanie Fri
Która kobieta ma perfekcyjną urodę?
Hmmmmmm, mnie się podoba uroda klasyczna, więc wymieniam:

Brunetka - Renata Dancewicz
Ruda - Ta aktorka, która gra Agnieszkę w "M jak miłość", nie pamiętam nazwiska
Blondynka - Ewa Wiśniewska
I oczywiście tysiąc innych

To klepię
Domową Kurkę
Sofi
Elaję

PS
Otworzyła sobie dzisiaj moją Czarownicę i patrzę i rosnę. Ponad dwa miliony wejść !!!!!! Ha!!! To brzmi dumnie. Z tej przyczyny mogę przyrzec komuś, kto napisał swoją pierwszą książkę, śliczną recenzję. Dziennie tam wchodzi 2,3 tysiące internautów, reklama jak znalazł. Niech to będzie prezent dla kogoś. A co. Taka jestem szalona :)) (cytat ze Smile`a). Pozdrawiam was cieplo.