poniedziałek, 9 września 2013

klopoty w roztopy ( jak zakonserwowac obuwie zeby nie przemakalo)

Impregnacja butów jest bardzo przydatna w okresie zimowych roztopów  i jesiennej pluchy, kiedy obuwie przemaka i odklejają się podeszwy. Impregnacja może być wykonana domowymi sposobami lub przy pomocy kupnych specyfików. Przeczytaj poniższe rady, a zapomnisz o problemach z przemakającym obuwiem.


- No to skończyło się lato, tralala, trzeba jakoś przeżyć tę traumę - westchnęła żałośnie Dorota i zagryzła smutek ciateczkiem cytrynowym - O, jaka pycha, sama piekłaś? Wyglądają na domowe.
- Nie. Pani Stasia. Rozpieszcza męża, żeby nie czuł się pokrzywdzony przez los.
- Pokrzywdzony przez los?
- Tak. Od tygodnia raczę rodzinę bezami.
- A co jest złego w bezach? - wybełkotała niewyraźnie mając pełne usta - Nie lubią?
- Lubią, ale nie uwielbiają. A ja tylko takie mogę jeść, więc robię. Znudziły im się. Dobra, zostawmy temat bezów i ciasteczek. Jak twoja kondycja finansowa po szkolnych zakupach.
- Wiesz, zerówka jeszcze nie morduje portfela.

- A, no tak. Za to średnia szkoła i owszem. Sam podręcznik Seniora do języka obcego osiem dych kosztował. Żegnajcie buty na jesień w tym miesiącu. Już nawet nie chodzi, że kupiłam je w zeszłym roku na wiosnę, aż taką modystką nie jestem, kupuję klasykę, która przetrwa i kilka lat. Tylko, żeby ta klasyka szła w parze z jakością. Za każdym razem kiedy padał deszcz, musiałam zabierać zapasowe skarpety do pracy. bez sensu.
- Klaudia, ale próbowałaś coś na to zaradzić?
- Niby co? Jaak buty przemakają na wylot, to znaczy, że nie są najlepszej jakości. Mylę się?

- Ciut. - Pani Stasia zmaterializowała się w drzwiach od kuchni - Przepraszam, ale było otwarte. Przyniosłam...
- Ciasteczka? - pisnęła Dorota
- Też - Pani Stasia wyjęła z torby pojemni pełny ciastek i postawiła przed szczęśliwą Dorotą (jak to mało do szczęścia nam potrzeba) - przyniosłam kawał schabu dla Klaudii, bo przecież dziewczyna coś jeść musi poza bezami, bułkami z twarogiem i miską zupy na wodzie.
- Ale ja...
- Dobrze, dobrze. A propos butów - pani Stasia sięgnęła do torby i wyciągnęła wyświechtany zeszyt, którego zawsze nosiła przy sobie na wypadek wybuchu trzeciej wojny światowej na przykład - mam tu kilka porad dla was, jak reanimować obuwie w okresie deszczowego kryzysu, co by nie zaliczyły zgonu, bo szkoda.


PORADY  PANI  STASI


Czasami myślimy, że jeśli kupimy obuwie ze skóry naturalnej, to uchroni nas to przed mokrymi stopami podczas roztopów. Nie jest to niestety do końca prawda.

SKÓRA, jak każdy materiał naturalny (także skóra ludzka), posiada właściwości higroskopijne. Oznacza to, że wchłania ona wodę, więc nigdy nie będzie ona w 100%  nieprzemakalna.
Dlatego obuwie skórzane, aby nie przepuszczało wody, powinno posiadać odpowiednią membranę zabezpieczającą przed przemakaniem oraz musi spełniać szereg odpowiednich norm produkcyjnych.
Jednak taką membranę stosuje się w szczególności w obuwiu trekingowym. Stosowanie membrany w obuwiu damskim kłóci się poniekąd z jego estetyką oraz z jego modnym wyglądem, dlatego w ich  produkcji nie stosuje się tego typu zabezpieczenia.
Nie pozostaje ci więc nic innego, jak zabezpieczać swoje buty przed wpływem niekorzystnych warunków na zewnątrz we własnym zakresie. Poniżej znajdziesz kilka propozycji sposobów na impregnację skórzanego obuwia.

Impregnacja: woskowanie

Wosk do impregnacji obuwia, położony na skórę około 12 godzin przed wyjściem, tworzy nieprzemakalną powierzchnię, a  wtarty w skórę buta palcami, pod wpływem ciepła dłoni, wnika w nią bardzo dobrze. Trzeba tylko pamiętać, aby ten zabieg wykonywać dzień przed wyjściem, bo dłonie potem jest ciężko je domyć.
Niewątpliwą zaletą wosku jest to, że po nałożeniu tworzy się na bucie nieprzemakalna warstwa. Jednak ten produkt ma także swoją wadę. Otóż wosk nie odżywia skóry buta, przez co staje się ona sucha, krucha i pęka co widać dopiero po czasie. Dlatego ten sposób jest dobry na raz, czy dwa. Permanentnie stosowany niszczy buty.

Impregnacja: natłuszczanie

Tłuszcz (w sklepach - „odżywiający tłuszcz do butów")nakłada się doskonale bez żadnego podgrzewania. Wystarczy poświęcić kilka minut na wsmarowanie i gotowe. Wnika głęboko w skórę i trzyma doskonale, a co najważniejsze odżywia skórę. Dodatkowo można się wspomóc olejem do skór, jeśli jest ona przesuszona. Dzieje się tak podgrzewając mokre buty w piekarniku, czy susząc je na kaloryferze, a także od zwykłego kontaktu z wodą.
Tłuszcz nadaje się nie tylko do impregnacji butów skórzanych, ale także do nubuku oraz skóry licowej, niestety nie może być używany do obuwia z zamszu.
Impregnacja: domowe sposoby
Buty skórzane można impregnować także zwykłym woskiem. Należy roztopić wosk ze świeczek i wcierać go w wyczyszczone i suche buty szczoteczką do zębów. Ten na pozór barbarzyński sposób jest całkiem, całkiem skuteczny.

Inną magiczną miksturę do impregnacji robimy w następujący sposób. Kostkę parafiny (do kupienia w każdej aptece) i olej roślinny wkładamy do garnka w proporcjach  i podgrzewamy na wolnym ogniu, aż do rozpuszczenia i połączenia składników. Szczoteczką nakładamy na buty i dokładnie wsmarowujemy.
Potem buty stawiamy przed nagrzany, otwarty piekarnik (najlepiej postawić na drzwiczkach). Pod wpływem ciepła taki impregnat lepiej wsiąka w skórę. Tylko uwaga. Buty mają „mieć" ciepło. Gorąca temperatura powoduje przesuszenie butów, co spowoduje szybkie ich pękanie. Można cały proces powtórzyć. Na koniec dobrze wypolerować.

5 komentarzy:

  1. bardzo fajnie :) a jak mam rozpoznać zamsz od nubuku ?

    OdpowiedzUsuń
  2. domyślam się ,iż to zamsz więc powyższy sposób zabezpieczenia moich butów odpada ..a więc co mogę takiego zrobić aby było to skuteczne ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Co za potworna bzdura! Absolutnie i pod żadnym pozorem nie wolno do żadnych skór (nie tylko butów, ale również kurtek itp) używać tłuszczów jadalnych (roślinnych), ponieważ jełczeją! Możemy sobie w ten sposób tylko zniszczyć daną rzecz ze skóry!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli się czegoś nie pozna, to się tego boi. Ja do swoich skórzanych butów od kilku lat stosuję olej jadalny i nic złego się nie dzieje. Nakładam pędzelkiem i czekam, aż wsiąknie. Potem mogę "suchą nogą" chodzić po rosie i forsować kałuże.

    OdpowiedzUsuń
  5. od kilku lat na jednych butach, czy zmieniasz je co sezon? olej jadalny to dość...ryzykowne posunięcie, zwłaszcza że są odpowiednie środki przeznaczone do impregnacji butów. Jak we wpisie, za dobre jakościowo buty trzeba sporo zapłacić i ja bym nie ryzykował na takich eksperymentów

    OdpowiedzUsuń